Lato to wspaniała pora. Ciepłe dni zachęcają do długich spacerów z czworonogiem. Nic nie cieszy tak bardzo, jak widok uśmiechniętej psiej mordki hasającej po łące pełnej kwiatów. Łące, na której poza kwiatami kryje się niepozorne niebezpieczeństwo. O co chodzi? O kłosy traw.

A dokładniej o jęczmień. Należy on do rodziny wechlinowatych. W naszym klimacie radzi sobie wyśmienicie. Bez większych problemów rośnie na suchej glebie, nie wymaga specjalnych warunków. Możesz go spotkać zarówno na łąkach, jak i w miastach. Wiele gmin rezygnuje z częstego koszenia zielonych skwerów. To naprawdę fantastyczna sprawa! Rośliny dostarczają pokarm i schronienie zwierzętom i skutecznie zatrzymują wodę. Rzadsze koszenie to mniejszy hałas dla mieszkańców. Ale też lepsza szansa na rozwój bohatera tego artykułu.

Jak rozprzestrzenia się jęczmień?

Rośliny wykształciły różne sposoby, aby móc się rozsiewać. Mniszek lekarski tworzy nasiona z lekką “parasolką”, dzięki czemu zostaje rozdmuchiwany przez wiatr na spore odległości. Nasiona klonu przenoszone są na większe odległości dzięki “noskom”. Jęczmień za to do swoich podróży wykorzystuje przechodzące zwierzęta. Jego kwiatostan ma formę kłosa, a pojedyncze kłoski przypominają lotkę do badmintona. Plewy pokryte są haczykowatymi włoskami. Dzięki temu z łatwością przyczepiają się do sierści. Nawet Freja, która ma krótką, gładką sierść potrafi wyjść z chaszczy oblepiona kłoskami.

Ale przecież trawa na sierści to jeszcze nic takiego

Prawda. Problem pojawia się wtedy, kiedy kłosy zaczynają wędrować po ciele psa. Ich ostre zakończenie pozwala im przesuwać się coraz głębiej, a długie włoski uniemożliwiają cofanie. Kiedy pies radośnie węszy sobie w trawie, kłos może zostać zaciągnięty razem z powietrzem i wpaść do nosa. Będzie przesuwał się coraz głębiej w głąb układu oddechowego. Jest na tyle ostry, że bez trudu penetruje miękkie tkanki, przez co może dostać się do jamy brzusznej i klatki piersiowej stanowiąc śmiertelne zagrożenie. Kłosy, które dostaną się do kanału słuchowego są w stanie rozerwać bębenek powodując uszkodzenie słuchu. Te, które wbiją się w okolice oczu mogą podrażnić gałkę oczną, a nawet spowodować utratę wzroku.

Także szczególnie zagrożone są łapy psa, dlatego że skóra między palcami jest bardzo cienka. Kłos wbity w łapę tworzy ranę, powodując u psa ból i kulawiznę. Może wbić się głębiej pod skórę, przez co staje się trudniejszy do usunięcia. Jeśli nie zostanie w porę zauważony, rana po ukłuciu zagoi się, przez co wykrycie kłosa będzie jeszcze trudniejsze. Podobno są znane przypadki, gdzie kłosy wbite w łapy powędrowały aż do serca czy kręgosłupa.

Wykrywanie i usuwanie kłosa z psa

Pamiętaj, że łatwiej jest zapobiegać, niż leczyć. Przede wszystkim oglądaj swojego czworonoga po każdym spacerze. Zaglądaj w jego uszy i uważnie sprawdzaj łapki, także między palcami. Jeśli masz psa długowłosego, nie zapomnij o regularnym wyczesywaniu. Kłosy, które znajdziesz na sierści, od razu usuwaj. Jeśli kłos zdążył wbić się w łapę lub wpadł do ucha czy oka, udaj się do lekarza weterynarii. Lekarz usunie go za pomocą specjalnej pęsety. Zdarza się, że trudno jest zlokalizować, w którym dokładnie miejscu znajduje się niechciany pasażer. Zabieg wyciągnięcia go często przeprowadza się po wcześniejszej sedacji psa. Dlatego tak ważne jest obserwowanie swojego czworonoga.

Źródła:

https://magwet.pl/wpd/17685,klosy-traw-niebezpieczne-ciala-obce
https://www.rynek-rolny.pl/artykul/jeczmien-plonny-opis-i-charakterystyka.html
http://www.swiatctr.pl/a-zdrowie_profilaktyka_trawy.html